Uczta
Mazowieckie
Rzecz o Erosie, może też trochę o miłości. Sokrates na ucztę przyszedł boso, w ogóle taki miał zwyczaj, chodził boso po piaszczystej ziemi, kiedy myśl ludzka była jeszcze młoda i nieskażona demonami ludzkimi. Kiedy skazano go na śmierć, nie zmienił swojego przyzwyczajenia, nie wdział butów, by wyruszyć w drogę, na wygnanie. Nie, zupełnie spokojnie wypił truciznę i przesuwał bose stopy po kamiennej posadzce. Odrętwienie przyszło pierwsze właśnie na stopy. Później stopniowo przesuwało się ku górze ciała, aby na koniec zamienić mózg w martwą myśl. Może człowiek przegapił tam coś? Jakąś szansę, żeby już więcej nie myśleć.
jeszcze wygnanie piaszczystej zamienic bose boso butow skazano spokojnie ogole wlasnie przyszlo uczte kamiennej mysl nieskazona ludzkimi trucizne stopy odretwienie myslec kiedy ludzka jakas koniec troche swojego przesuwalo zeby rzecz czlowiek pierwsze